Lampka wina - co oznacza nazwa i jaką powinna mieć pojemność?

Lampka do wina - kieliszki do wina - blog KROSNO

Kieliszki do koniaku, nalewki, martini – choć łączy je nazwa, każdy wygląda zupełnie inaczej. Z kolei chociaż szkło do wina przypomina je na pozór budową, stało się w języku polskim… „lampką”. Skąd wzięła się ta nazwa, jak brzmi w innych krajach, co współcześnie oznacza i dlaczego lampka do wina została zaprojektowana właśnie w ten sposób? Jak pić z lampki do wina, by to smakowało jeszcze bardziej wyjątkowo?

 

Zaproszenie na lampkę wina

Lampka wina to kieliszek zaprojektowany specjalnie do serwowania tego wyjątkowego alkoholu. Jego obowiązkowe elementy to szeroka czara i wąska nóżka. Pojemność waha się od 120 do nawet ponad 800 ml! Co więc ma na myśli ktoś, kto zaprasza swoich gości na „lampkę” wina?

Jeszcze do niedawna w Polsce istniał zwyczaj organizacji małych uroczystości dla najbliższych lub partnerów biznesowych, które miały na celu uczczenie ważnego wydarzenia, takiego jak np. zdanie egzaminu na prawo jazdy, podpisanie kontraktu między firmami czy znalezienie nowej pracy. Nazywało się je „lampką wina”, ponieważ były krótkie – trwały akurat tyle, by wypić symboliczną i niewielką porcję trunku. Odbywały się w małym gronie, a w skład niewielkiego poczęstunku wchodził oczywiście kieliszek tego tradycyjnego alkoholu. Dziś zaproszenia na „lampkę”, a czasem „lampeczkę” wina używa się nadal w kontekście spotkania, lecz jego zasady czy cel nie są jasno określone. Jego znaczenie zbliżone jest raczej do propozycji spotkania „przy kawie”. Również ilość alkoholu, która zostanie skonsumowana po skorzystaniu z takiego zaproszenia, nierzadko nie ogranicza się tylko do jednej jego porcji.

Lampka do wina to wciąż nieodłączne określenie typowego dla tego trunku kieliszka. Skąd wzięła się jego nazwa? Dlaczego mówi się o „lampce”, a nie o „kielichu”, z którym w tak oczywisty sposób się kojarzy?

„Szkło” do wina

Szklanych kieliszków używa się niemal od początków cywilizacji. Na początku jednak przypominały one raczej zwykłe kubki. Dopiero w średniowieczu pojawiły się kieliszki przypominające współczesne lamki do wina. Przez lata zmieniały się i ewoluowały w szczegółach, jednak ogólny zamysł czary na długiej nóżce pozostał. To wyobrażenie trwale wpisuje się w myślenie o winie – choćby dlatego, że od setek lat zbliżonych wyglądem naczyń używa się jako kielichów mszalnych. Motyw ten często pojawia się również w malarstwie: jako wyobrażenie mitycznego Świętego Graala lub też jako - najczęściej złoty - rekwizyt trzymany w dłoniach lub stojący obok przedstawionych postaci.

Wino to trunek, który do Polski przybył z różnych części Europy. Klimat kraju nie sprzyja masowej uprawie winogron – w przeciwieństwie do tego, który panuje w tradycyjnie winiarskich krajach, takich jak Włochy, Francja, Węgry czy Gruzja. Próżno tam jednak szukać „lampki do wina”. W języku angielskim i niemieckim pojawiają się słowa „glass”/” ein Glas”, które oznaczają po prostu „szkło”. Niemcy mówią czasem też o „kielichu”. Ze „szkła” piją również potęgi winiarskie: Francuzi, Włosi czy Węgrzy. Hiszpanie sięgają po „puchar” wina. Gruzini piją wino z „kubka”.  Wszystkie te słowa wprost oznaczają naczynie do picia. Skąd więc polska „lampka” do wina?

Określenie to pojawiło się w języku polskim zaledwie około 150 lat temu. To właśnie wtedy izby i salony w całej Europie rozświetliły wynalezione przez polskiego farmaceutę Ignacego Łukasiewicza lampy naftowe. Zaprojektowane były w ten sposób, że na cienkiej nóżce znajdował się pękaty zbiornik z naftą, w który z kolei zanurzony był knot. Na samej górze umieszczano ochronny kominek i klosz. Wystarczy rzut oka na stołową lampę naftową – a konkretnie na jej dolną część, czyli zbiornik na długiej nóżce – aby skojarzyć ją ze szkłem do wina!

Na początku „lampka” była po prostu synonimem „kieliszka”. Z czasem miano to zyskały w większości przypadków te do wina. Wciąż jednak w mowie potocznej obok „lampki szampana” czy „lampki czerwonego wina” funkcjonują zaproszenia na „lampkę koniaku”. „Słownik Języka Polskiego” PWN dopuszcza zresztą używanie tego określenia do opisu kieliszka służącego do picia różnych rodzajów alkoholu, a nawet miodu.

Niezależnie od nazewnictwa, kieliszek czy lampka wina musi charakteryzować się konkretną budową. Jaką i dlaczego? Jak dopasować pojemność czary do konkretnego typu wina?

Idealna pojemność

Specjaliści od savoir vivre jasno określają, jaką budowę i dlaczego musi mieć lampka wina – pojemość idealna z kolei zależy od rodzaju alkoholu. Pierwszym, na co powinno się zwrócić uwagę, to wykonanie i jakość użytego do produkcji naczynia szkła. Krystalicznie przeźroczyste zawsze jest najlepszym wyborem – pozwala bowiem dokładnie ocenić barwę trunku. Przez białe, żółte i zielone, po różowe, czerwone i ciemnobordowe – wino zaskakuje cieszącymi oczy kolorami. Może pięknie mienić się w świetle, szczególnie, jeśli jest gazowane. Bywa zupełnie klarowne, ale też nienaturalnie przejrzyste. Ocena wyglądu wina przez klarowne szkło przed jego konsumpcją to podstawowa zasada świadomej degustacji.

Ważnym elementem lampki do wina jest też długa nóżka. To za nią, a nie za czaszę, powinno się chwytać trunek. Jest to nie tylko eleganckie, ale też praktyczne. Chwytanie za nóżkę zapobiega ogrzewaniu alkoholu przez ciepłą dłoń – to ma z kolei znaczący wpływ na jego smak. Pozwala też delikatnie zakręcić zawartością, by napowietrzyć płyn i w konsekwencji wychwycić podczas degustacji kolejne nuty zapachowe i smakowe.

Inną kwestią są wielkość i kształt czaszy. Kieliszki do wina czerwonego mają ją bardzo szeroką i pękatą – na tyle, by aromatyczny bukiet „miał miejsce”, by w pełni się uwolnić i aby podczas degustacji do wnętrza czary zmieścił się… nos. Zaangażowanie obu zmysłów na raz w próbowanie wina sprawi, że będzie można świadomie docenić jego smak.

Kieliszki do wina białego mają mniejszą czaszę. Trunek ten służy raczej jako aperitif – jako dodatek do przystawek. Lekkie białe wino pije się na początku uroczystości w celu poprawy zarówno apetytu, jak i humoru zgromadzonych gości. Z kolei kieliszki do szampana, czyli wina musującego, są wąskie i długie. Nazywa się je czasem „fletami”, ponieważ przypominają ten instrument muzyczny. Kształt ten pozwala obserwować bąbelki w pełnej krasie i wnosić toast bez obaw o uronienie choć jednej smakowitej kropli.

Warto też dowiedzieć się, jak duża ma być lampka wina – ile ml pojemności powinna mieć czasza do konsumpcji konkretnego gatunku trunku. Kieliszki do wina czerwonego są największe – nie tylko ze względu na długość nóżki, ale też szerokość czary. Sprawia to, że do trunku trafia zdecydowanie więcej powietrza, które ma niebagatelny wpływ na jego smak. Mogą być zaokrąglone, delikatnie zwężając się ku górze albo przypominać kwiaty tulipana. Naczynia te mają z reguły od 150 do aż 860 ml. Podczas serwowania nalewa się tyle czerwonego wina, by zajęło od zaledwie 1/7 do 1/3 pojemności – im cięższe wino, tym mniej.

Lampka do wina białego może mieć zaledwie 120 do aż 550 ml. Podczas eleganckich przyjęć, serwując ten trunek do przystawek, lepiej postawić na mniejsze naczynia. Dobrze schłodzone białe wino nalewa się maksymalnie do 2/3 wysokości czary. Lampki do wina musującego są raczej niewielkie, do 250-300 ml i – szczególnie do wznoszenia toastu – nalewa się je prawie do pełna.

Warto co jakiś czas zaprosić bliskich na lampkę wina – niezależnie, jakiego będzie gatunku. Obok przestrzegania zasad savoir vivre i cieszenia się samym smakiem i aromatem trunku, równie ważne są bowiem przecież rozmowa i doskonałe towarzystwo!

Zobacz wybrane lampki do wina marki KROSNO

2020-05-17 19:54:00 114 viewed
Komentarze

New comments for this post are not allowed